futsal-serwis.pl
Aktualności
SLPN - Zapadły ostatnie roztrzygnięcia.Wróć

 

 

OBSERWATOR I  LIGOWY 18 kolejka – 28.02.2010

 

Koniec sezonu ligowego 2009/2010. I wszystko jasne. Wyjaśniły się ostatnie zagadki i wątpliwości. Wicemistrzem został zespół WIZOPOLU CHEŁMEK, pomimo porażki z GP-KM REXPOL 2:5. Składam obu zespołom serdeczne gratulacje. GP-KM REXPOL zdobył trzecie miejsce. Największym przegranym tego sezonu jest PLACMAT VORSTADT. Przegrał niespodziewanie z MARYSIEŃKĄ GISZOWIEC 0:2 i wypadł poza podium. W barażach o utrzymanie się w I-wszej lidze zagra WWT POLSKA z MPGKiM. Królem strzelców został Michał Wolak z GP-KM REXPOL – 23 gole. Najlepszym bramkarzem – Czesław Palowski z MILIMEXU. Najlepszym piłkarzem I-wszej ligi Dawid Mosler. Puchar Fair-Play zdobył zespół TKKF NIEBIESCY BAŃGÓW.

 

 

TKKF NIEBIESCY BAŃGÓW – MILIMEX      3:3

Był to jedyny mecz tej kolejki o tak zwaną „pietruszkę”. Ale spadkowicz TKKF bardzo poważnie potraktował ten mecz i nieoczekiwanie zremisował z mistrzem i faworytem. Ten wynik chwały zespołowi MILIMEXU nie przynosi. Ale przecież nie można w każdym meczu przez cały sezon być maksymalnie skoncentrowanym. To  był wypadek przy pracy. Z drugiej strony BAŃGÓW rozegrał bardzo dobry mecz. Darek Tomecki wprawdzie gola nie zdobył, ale piłkarzy MILIMEXU kosztowało wiele sił i zdrowia, żeby go upilnować. Do przerwy MILIMEX już przegrywał 1:3. Zanosiło się na sensację. Finisz mistrza w drugiej odsłonie przyniósł połowiczny sukces. Zdołali strzelić dwa gole i uratowali twarz. W końcówce MILIMEX bardzo przycisnął. Ale zabrakło precyzji i czasu. Ale wynik poszedł „w świat”. Spadek BAŃGOWA to strata dla poziomu I-wszej ligi.

 

PLACMAT VORSTADT - MARYSIEŃKA GISZOWIEC     0:2

Ten wynik należy uznać za niespodziankę. Przecież VORSTADT miał teoretyczne szanse na wicemistrzostwo. A trzecie miejsce miał już w kieszeni. Wystarczyło ten mecz wygrać. Ba, łatwo powiedzieć. MARYSIEŃKA też musiała wygrać, żeby mieć święty spokój. I zrealizowała swój cel w 100 procentach. Bohaterem okazał się młodziutki Kowalczyk, strzelec obu goli. Solarz Krzysiek i inni rutyniarze mogą spać spokojnie. Mają godnych następców w osobach Kowalczyka, Mączki, Majerskiego, czy Gruchacza. Młodzież MARYSIEŃKI ma papiery na granie i żadnych kompleksów. W końcu pokonali ubiegłorocznego mistrza. Wydaje mi się, że decydującym momentem tego meczu było zmarnowanie „setki” przez Figasa po idealnym podaniu Górnika przy stanie 0:0. W ekipie VORSTADTU właściwie tylko bramkarz Częstochowski nie zawiódł.

 

WIEWIÓRA ZAKŁAD REM-BUD – WWT POLSKA 3:8

Wystarczy spojrzeć na wynik, żeby mieć pełny obraz wydarzeń na parkiecie. Zespół WWT POLSKA nie pozostawił żadnych złudzeń co do tego, kto jest lepszy. Ale trzeba przyznać uczciwie, że zespół Mirka Foremnego (rozegrał kapitalny mecz) i braci Kuczków miał trochę ułatwione zadanie. W bramce WIEWIÓRY zagrał Daniel Langner, gracz z pola. Na pewno ten fakt miał wpływ na wynik. Ale gdyby nawet WIEWIÓRA miała do gry bramkarza Pawła Grzywę, to nie sądzę, żeby pokonała świetnie usposobiony zespół WWT POLSKA. Najlepszymi graczami w ekipie zwycięzców byli bez wątpienia Mirek Foremny, Grądzki i Lis. Ale do gry pozostałych trudno się przyczepić. Dobrą robotę wykonał pracowity i doświadczony Waszczyszyn. Z tym składem i w takiej dyspozycji WWT POLSKA nie powinien mieć kłopotów w barażach.

 

WIZOPOL CHEŁMEK  -  GP KM REXPOL      2:5

Drużynie Piotra Guzego w pełni udał się rewanż za porażkę poniesioną w pierwszej rundzie. Kto wie, czy nie był to najlepszy mecz w tym sezonie drużyny GP- KM REXPOL. W każdym razie najważniejszy. Bo to zwycięstwo dało zespołowi wysokie trzecie miejsce i brązowe medale. W zespole WIZOPOLU znowu w bramce stanął menadżer Jarek Barć.
Z konieczności zagrał jego syn młodziutki Maciek (z powodzeniem). Nie wystarczyło to na świetnie dysponowany zespół GP-KM REXPOL. Proszę zauważyć że w zespole Piotra Guzego gra król strzelców Michał Wolak i najlepszy zawodnik pierwszej ligi Dawid Mosler. Dlatego ten sukces mnie nie dziwi. Ale drużynie za zdobycie wicemistrzostwa należą się ogromne brawa i uznanie. Przecież w pierwszej lidze grają dopiero drugi sezon, ale w tym meczu zespół GP-KM był wyraźnie lepszy.

 

INPULS MERITUM ALPOL  -  CORDIS  4:5

Prawdziwych mężczyzn poznaje się nie po tym jak zaczynają, ale jak kończą. CORDIS przegrywał już 0:2  po 3 minutach gry. Pierwszego gola Seget strzelił już w 14 sekundzie meczu! Ale do przerwy było już 2:2 (Krupanek i Wąsik). A w 23 min. 3:2 dla CORDISU (Kozyra). Walka rozgorzała na całego na całej hali.3:3 (Jagielło). Wspomniany Jagiełło oraz Bartoszek, Krzywka i Seget dosłownie szaleli na parkiecie, ale CORDIS po raz kolejny udowodnił jakie możliwości drzemią w tym zespole. Ani MILIMEX (mistrz) ani WIZOPOL (wicemistrz) nie dali rady INPULSOWI występującemu w tym składzie.

A CORDIS pokonał INPULS-ALPOL dwa razy w tym sezonie. 3:4 (S.Sokół), 3:5 (Kozyra), 4:5 (Ł.Cierpioł). Ależ emocje do samego końca. INPULS-ALPOL postawił w końcówce wszystko na jedną kartę (lotny bramkarz Wojtyna).

P.S. Po meczu Mirek Knapik i Krzysiu Madoń zaprosili mnie na przysłowiowe piwko. Podobno kończą obaj karierę. Jest mi z tego powodu bardzo smutno. Obaj byli przez lata filarami CORDISU. Obaj to piłkarze z najwyższej półki i dżentelmeni. Krzysiu Madoń został najlepszym bramkarzem 2003 roku. Dziękujemy wam chłopaki za to coście zrobili dla piłki halowej w  Siemianowicach Śląskich. Będzie Was brakowało.

 

OBSERWATOR


TKKF Siemianowice | 2010-03-02 23:24:03 | TKKF SiemianowiceWejść: 635
Sponsorzy serwisu
Współpraca medialna
Chorzowianin
Patronat