futsal-serwis.pl
Aktualności
SLPN - Janosik, oszczędny mistrz i mecz ostatniej szansy.Wróć

OBSERWATOR I  LIGOWY

17 kolejka – 21.02.2010

 

 

Sezon ligowy SIEMIANOWICKIEJ LIGI HALOWEJ zbliża się nieuchronnie do końca. Co dobre, szybko się kończy, niestety. Tydzień temu, po 16-tej kolejce poznaliśmy mistrza. Po 17-tej kolejce znamy już dwóch spadkowiczów (WIEWIÓRA i TKKF NIEBIESCY BAŃGÓW). Ale nadal nie wiadomo, kto zostanie wicemistrzem, kto zdobędzie brązowe medale i kto będzie grał w barażach z trzecim zespołem II-giej ligi o utrzymanie. Sytuacja jest arcyciekawa. Do wicemistrzostwa kandydują WIZOPOL i VORSTATDT. Na brązowe medale ma apetyt GP-KM REXPOL. Natomiast grą w barażach zagrożeni są WWT POLSKA, MARYSIEŃKA i CORDIS.

 

 

GP-KM REXPOL – INPULS MERITUM ALPOL                 8:1

Zespół INPULSU przypomina mi zbójnika Janosika. Bogatym odbiera (MILIMEX, WIZOPOL), a biedniejszym rozdaje (punkty). Nie mogę zrozumieć, jak taki zespół jak INPULS co drugi prawie mecz nie ma bramkarza. Ten fakt zdecydował między innymi o tak wysokiej porażce. Ponieważ większość goli dla GP-KM padła do pustej bramki po przerwie. Ponieważ do przerwy było 2:1 dla chłopców Piotra Guzego. Gdyby nie „pudła” lidera klasyfikacji strzelców Michała Wolaka, byłaby „dwucyfrówka”. Drużyna GP-KM grała takimi zrywami. Pierwszy gol padł już w 1 minucie. Drugi w 7 minucie. Potem czekaliśmy aż do 23 minuty (dwa gole). Następne cztery bramki GP-KM strzelił między 33 i 38 minutą. Tak jak napisałem powyżej. Większość goli padła do pustej bramki.

 

MILIMEX – MARYSIEŃKA GISZOWIEC       2:0

Ot, i cały MILIMEX. Nigdy nie są pazerni na gole. Są bardzo oszczędni w strzelaniu bramek. Ale też bardzo mało tracą. Był to kolejny mecz, kiedy nie stracili bramki. Znowu świetnie spisał się Damian Simon w bramce mistrzów (zmiennik Cześka Palowskiego). Siłą MILIMEXU są bramkarze i zespół (wyrównany) bez słabych punktów. Chociaż nie zagrali Will, Wolny, Tomczyk, Sobczak, Wiana, Pasko i Jasiński. Doszli gracze, którzy ostatnio nie grali: Kozub, Marko, Zając, Sudoł i grający trener Robert Tabor. To zupełnie wystarczyło na skromne, aczkolwiek pewne zwycięstwo z groźnym zespołem MARYSIEŃKI. Chociaż trzeba przyznać, że Solarz, Dżuman, Blady, Ferens, Stalmach i „spółka” postawili trudne warunki mistrzowi, ale wykazali się słabą skutecznością. W sumie MILIMEX był minimalnie lepszy.

 

WIEWIÓRA ZAKŁAD REM-BUD – CORDIS  2:2

Zespół WIEWIÓRY pogodzony już z losem (spadkiem) zagrał bardzo ambitnie. CORDIS wbrew pozorom nie jest jeszcze w stu procentach bezpieczny i pewny pierwszoligowego bytu. Powiem szczerze pierwsza połowa tego spotkania bardzo mnie rozczarowała. Szczególnie zespól CORDISU. Mieli przecież aspiracje na jeden z medali. Przecież w ubiegłym sezonie zajęli wysokie trzecie miejsce, ale w spotkaniu ze zdegradowaną WIEWIÓRĄ tych aspiracji nie potwierdzili. Gdyby nie bramkarz Madoń, to CORDIS by ten mecz przegrał. Grają szalenie nierówno. Po 24 minutach WIEWIÓRA prowadziła już 2:0 (M.Klaus i Mierzwa). Ale świetna gra Kozyry w roli lotnego bramkarza dała efekty. 2:1 (Sokół S.), 2:2 (Kozyra).

 

 

PLACMAT VORSTADT – WIZOPOL CHEŁMEK  5:3

Było to bez wątpienia najlepsze spotkanie tej kolejki. Fakt, że WIZOPOL był bardzo osłabiony. Brak Rabczaka, Miozgi, Kachnica, Steca, Małkowskich musiał wycisnąć piętno na grze zespołu. Na dodatek WIZOPOL zmuszony był sięgnąć po „usługi” swego menadżera, Jarka Barca jako bramkarza. Kiciak „wisi” za kartkę, a Zając jest kontuzjowany. Cóż począć trzeba grać. Po ciężkiej kontuzji powrócił Wojtek Ćwieląg. Był pierwszoplanową postacią swego zespołu. Strzelił dwa gole. Chociaż jednego zawalił, na 2:2 dla VORSTADTU. Ekipa VORSTADU zaimponowała mi konsekwencją w grze. Potrafią wykorzystać najmniejszy błąd rywala i grają do samego końca. Figas piątego gola strzelił 40 sekund do końca meczu. To ważny sukces VORSTADTU.

 

WWT POLSKA – TKKF NIEBIESCY BAŃGÓW  7:3

Dla zespołu TKKF był to mecz o przysłowiowe życie. Mecz naprawdę ostatniej szansy, której niestety nie wykorzystali. Powiem krótko WWT nie musiał wygrać. Może wystarczyłby remis. Ponieważ BAŃGÓW  w ostatniej kolejce gra z MILIMEXEM, gdzie o punkty będzie piekielnie ciężko. Ale trzeba uczciwie powiedzieć, że WWT Polska był zespołem w tym konkretnym meczu lepszym. Stanowili wyrównany kolektyw bez słabych punktów. Świetnie bronił Gruszecki. Był to kapitalny mecz z obu stron. Gdyby w 18min. Marcin Wawrzon trafił do siatki, a nie w słupek, przy stanie 4:3 dla WWT, to kto wie... W każdym razie po golu Arka Kuczka na 5:3, wydaje mi się że NIEBIESCY jakby stracili wiarę  w sukces. Gole na 6:3 i 7:3 wpadły do pustej bramki. Ponieważ TKKF wycofał bramkarza. Jedną z przyczyn porażki było to, że piłkarze z BAŃGOWA cały czas się między sobą kłócili na ławce zmian. To nie pomaga , to deprymuje. Zamiast się wspierać w trudnych momentach. Łatwo się mówi, no tak.

 


OBSERWATOR


TKKF Siemianowice | 2010-02-23 22:13:57 | TKKF SiemianowiceWejść: 565
Sponsorzy serwisu
Współpraca medialna
Chorzowianin
Patronat